czwartek, 28 maja 2015

Pragnienie-Recenzja książki

Pragnienie


  • Ilość stron: 308
  • Wydawnictwo: Bukowy Las
  • Autor: Carrie Jones
  • Tłumaczenie: Jankowska Dobromiła
  • Tytuł oryginału: Need

Zara kolekcjonuje fobie tak, jak inne nastolatki kolekcjonują przyjaciół na Facebooku. Powtarza ich nazwy, gdy się czegoś boi, a zdarza się jej to coraz częściej. Ojciec Zary zniknął dawno temu, ukochany ojczym niespodziewanie umarł, a matka wysłała ją do babci mieszkającej w północnym stanie Maine. Na tym ośnieżonym odludziu Zara ma dojść do siebie, jednak właśnie tu, w na pozór sennym miasteczku dziewczynę prześladuje tajemniczy mężczyzna, który wywołuje u niej paraliżujący strach. Kiedy znika, pozostaje po nim złoty pył... Coś dziwnego, nieludzkiego czai się w okolicznych lasach, coś, z czy, Zara będzie musiała się zmierzyć.


Po śmierci ojczyma, matka wysyła Zarę do przybranej babci mieszkającej w zimnym Maine. Ma nadzieję, że dziewczyna odzyska radość i chęć do życia. Zara od początku jest negatywnie nastawiona do tego pomysłu. Jak się okazuje, awersja do zimy, nowe miejsce, czy brak przyjaciół, nie będzie jej największym problemem. Otóż prześladuje ją pewien tajemniczy mężczyzna, zostawiający po sobie złoty pył. Kim jest? Czego od niej chce? 

Odpowiedzi na te pytania szukajcie w powieści Carrie Jones. 

"Krew to nie zawsze najmocniejsze ogniwo." 

Co do fabuły, jest według mnie ciekawa. Powieści, w których pojawiają się wampiry, anioły, wilkołaki, jest mnóstwo. Tematu piksów nie wykorzystuje się tak często, więc to czyni tą książkę w pewien sposób oryginalną.  

"Wiesz, każdy od czasu do czasu potrzebuje, by go uratować. To nie czyni nas słabymi." 

Niestety wszystko psują dialogi. Postacie też nie są zbyt wyraziste i dobrze wykreowane. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że Nick nie jest dobry czy opiekuńczy, bo jest, ale to za mało. Nie miał w sobie nic nadzwyczajnego, co zostałoby w mojej pamięci. Niektóre decyzje głównej bohaterki zadziwiały głupotą. Wyjątkiem jest Betty, która nie zachowywała się jak typowa babcia i tym się wyróżniała. Mimo tej szablonowości, w jakiś sposób przywiązałam się do postaci. 

"Nadzieja to paskudna rzecz. Sprawia, że zaczynasz wierzyć."

Zabieg użycia nazw fobii, jako tytułów rozdziałów, uważam za niebanalny. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim. Nie wiedziałam nawet, że istnieje tyle określeń różnych lęków. Zara, poprzez narrację ze swojego punktu widzenia, przybliża nam różne fobie, opowiada, na czym polegają.

"Jeśli możesz czemuś nadać nazwę, przestaje być takie straszne. Ludzie boją się tego, czego nie znają." 

Powieść nie niesie za sobą zbyt wielu wartości moralnych. Pokazuje nam jednak, że bez przyjaciół i rodziny byłoby nam znacznie ciężej. Mając przy sobie bliskie osoby, jesteśmy w stanie osiągnąć bardzo dużo. Trudno jest przetrwać ciężkie chwile bez osób, które nas wspierają. 

"Zaro, ludzie od zawsze patrzą w ciemność. Boimy się tego, co możemy tam zobaczyć." 

Mimo kilku wad, z chęcią polecę Wam tę książkę. Jest to lektura łatwa i przyjemna, ale nie tuzinkowa. Czytając ją, można sobie ciekawie umilić czas.